Archiwum
Powrót
Kiss the princess, odsłona druga
Kochamy się. Ja i stresik. Chociaż ja chyba jego ciut mniej, niż on mnie... No, ale skoro już mam go na stałe i na każde zawołanie, to się muszę przyzwyczaić. Aczkolwiek nie narzekam. Stresik mój bywa twórczy, artystyczny, nawet biega szybko. Niestety najczęściej to on jest wściekle głodny. Wczoraj tak samo. Po powrocie ze szkoły go na szczęście nie zastałam. Krzystając z okazji zasnęłam snem sprawiedliwego i śpiąca pozostałam do godziny 20.00 (mein Gott...). Wraz z telefonami i smsami typu: "powodzenia słonko, trzymamy kciuki za Ciebie" radośnie przybiegł stres. Siedziałam na fotelu mokra, obwiązana ręcznikami i wcinałam śledzie w śmietanie (których szczerze nienawidzę) i zapijałam czerwonym winem. Na koniec jeszcze popchnęłam to wszystko serkiem wiejskim i zatopiłam się w lekturze typowo babskiej literatury. Koło godziny 23.00 ulożyłam się wygodnie w barłogu swym, czytałam dalej, a Joe Cocker mi śpiewał (Juuuu ar sooooł bjutiful... tu miiii). Muszę przyznać, że bardzo sugestywnie śpiewał i aż mnie trochę podbudował :P Po 1.00 poszliśmy ze stresem spać, bo worków pod oczami nie lubimy (zwłaszcza takich, w których można schować fortepian). Cholerny budzik nie zadzwonił, ale troskliwy stresik obudził mnie w porę buziaczkiem w nos zapytując, czy aby na pewno wszystko umiem. Otóż: Nie.
***
Ale teraz radosna jak prosiaczek w deszcz jestem, bo już po. Stwierdzam jedno: Łaaaaatweeeeeee. A tak straszyli, dranie :P
***
Jutro mat-przyr. Będzie hardkor.
c.d.n.
***
ciąg dalszy następuje.
Hm... No, ciut mi chyba nie poszło ==' Zadania w rzeczy samej proste, ale tu mi się nie pomnożyło, tu mi się nie odjęło i dupa jasiu :| Ale jestem dobej myśli. No, będzie tego :)
Ale juz po już po już po już po wszystkiiiiim. Ihahahaahahahhaa. Muuuuuahahaha. Hihi. No.
*konwulsyje*
Iga, dziecko genialne, sparzyło sobie rączkę. Fuck. Fuck. Fuck. Przez całe życie tyle nie nawyzywałam, jak wczoraj rano. Panienki z dobrych domów tak nie robią. Widocznie one nie. Ja owszem.
Jak przyjdę, to będę. Mua :*
pepermint 2005-04-26 15:01:29
skomentuj (22)